Podkładka pod myszkę w koty

Autor Mruczące Szczęście - października 03, 2019

Cześć!

Witajcie po krótkiej przerwie, już zabieram się za nadrabianie zaległości :) Jak pamiętacie, kiedyś na blogu pojawiła się już jedna podkładka pod myszkę: link tutaj. Zarówno jedna, jak i druga zdecydowanie należą do tych zwariowanych podkładek pod mysz :)


Jak widać, nie jest to podkładka ze słodkim kociakiem albo kocim uroczym motywem. Zdecydowałam się na coś, co będzie miało swój charakter, bo i tak długo zwlekałam z zakupem tego typu produktu. A niestety, nawet najlepsze podkładki pod mysz trzeba czasami wymieniać...


Podkładka pod mysz w koty - to moje rozwiązanie

Uwielbiam, gdy podkładka nie dość, że dobrze się prezentuje pod względem wizualnym, to jeszcze jest praktyczna. Podkładka jest cienka, ale w niczym nie odbiera jej to funkcjonalności.


Pod spodem podkładka ma antypoślizgową powłokę, dzięki której podczas pracy podkładka nie przesuwa się po blacie tylko stabilnie zostaje na swoim miejscu. W swojej "karierze" miałam naprawdę wiele podkładek pod myszkę, ale ta sprawdza się świetnie.


Tutaj możecie zobaczyć, jak podkładka pod mysz w koty prezentuje się w pełnej okazałości - mamy tutaj 4 kociaki, które wyglądają, jakby były wyrwane z innego świata! Jeden z nich to z pewnością podopieczny śmierci, widać, że ma w zanadrzu kosę, ale i tak uroczo spogląda na motylka przelatującego obok. Zaraz przy nim widzimy rudego wikingowego towarzysza, który raczej owego motylka nawet nie jest w stanie zauważyć. Obok kociak-zombie - zielone oczka, zielone paputki i zielona maź obok niego wskazują, że dzieje się tam coś niedorzecznego. No i przyszedł czas na sphinxa, który czai się na rybie ości.


Podkładkę mam od kwietnia i sprawdza się bardzo dobrze. Na razie nie widać na niej większych śladów użytkowania, co też bardzo mnie cieszy. Według mnie taka podkładka jest fantastycznym rozwiązaniem. Gdy spędzam przy komputerze dużo czasu, zdarza się, że odrywam wzrok od monitora i spoglądam na podkładkę, aby moje oczy trochę odpoczęły.

A Wy? Macie podkładkę z kocim motywem, czy stawiacie na czarne klasyki?

P.S. Jako, że na Facebooku pojawiło się pytanie dotyczące tego, skąd jest owa podkładka już spieszę z informacją. Podkładkę kupiłam na Pyrkonie 2019 w kwietniu od jednego z wystawców. Nie pamiętam nazwy ani numeru stoiska, więc w tym przypadku niestety Wam nie pomogę :(

  • Udostępnij:

To też może Ci się spodobać

0 komentarze



Witam na moim kocim blogu! Jeśli jesteś Kocią Mamą, albo Kocim Tatą, to tu znajdziesz coś dla siebie! Tu znajdziesz wszystko o kotach: przeczytasz ciekawostki o kotach, dowiesz się do jedzą koty, jak się zachowują, jak właściwie je pielęgnować i wychowywać. To po prostu koci blog z myślą o mruczkach i ich opiekunach. Nie wyobrażam sobie życia bez kotów i uwielbiam poznawać ludzi, którzy mają takiego samego bzika co ja! Jestem tu, bo lubię koty, a Ty?

Czytałeś już najnowszy wpis?

Nadrób zaległości!